Lut 08 - 2012
słów kilka...
Minęło sporo czasu od ostatniej wizyty na blogu. Nie jest łatwo zebrać się w sobie i napisać coś mąddrego, kiedy człowiek coraz częściej musi sobie tłumaczyć, iż wstanie rano z wyra ma jakikolwiek sens.
Od bardzo dawna nie miałem w ręce aparatu nie mówiąc już o odwiedzinach na ulubionych, kiedyś forach foto.
Nie miałem pojęcia, że deprecha zabije kiedykolwiek moją pasję. Może dziś nie widać jeszcze końca tego marazmu ale spotkałem ludzi, którzy próbuję mnie zmotywować do życia. Okazuje się, że nie tylko nastruj ale także kilka podzespołów wymaga pilnego remontu. Na dobry początek wylądowałem w szpitalu - dogłębna diagnostyka, nauka życia w nowej konfiguracji i może coś z tego będzie.
Myślę że jednak aparat pomoże wygrzebać się z tego wszystkiego - musze zacząć chodzić, a do tego potrzeba motywacji. Kiedyś sprawiał radochę, dziś może dostarczy motywacji. Oby
Gru 24 - 2010
Boże Narodzenie 2010
Pochodzimy z różnych miejsc, bardziej lub mniej znanych, słynących z czegoś lub zwyczajnie, po ludzku nie kojarzących się z niczym i nikim wielkim i sławnym.
Jezus przychodząc na ten świat i rodząc się w nędzy i ubóstwie uświęca i podnosi na niebotyczny poziom każdą ludzką małość. Ten, który zstąpił z niebios, kieruje wszystkie nasze pragnienia i nadzieje ku górze, skąd dał się słyszeć anielski śpiew: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”.
Nieustannie zmierzamy ku niebu. Jezusowi, który nie lękał się zawierzyć człowiekowi w osobie Maryi i Józefa, powierzamy nasze sprawy. Obok nas żyją inni ludzie. Dajmy im na co dzień odczuć naszą radość z tego, że Bóg stał się człowiekiem i zamieszkał między nami.

